logoprzez

naglowek-07

Opublikowano: wtorek, 31, marzec 2015 10:28
Autor: Krzysztof Chmielewski

DSC 0433

Nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tego, że nasz kraj i nasze miasto było kiedyś społecznością wielokulturową. Pamiętamy czasy, gdy Zabrze znajdowało się w rękach niemieckich, nie dziwiła nas obecność Rosjan, Czechów i innych geopolitycznych sąsiadów. Zostały nam naleciałości językowe, kamienice, archiwa, książki…

Na jedną z nacji po 1955 r. spuszczono jednak coś w rodzaju zasłony milczenia, przez wiele lat była niewygodna, niechciana, obłożona społeczną anatemą. Po zabrzańskich Żydach, bo o nich mowa, niewiele dziś pozostało. Nie ma synagogi, która spłonęła w 1938 (w czasie tzw. Kryształowej Nocy), upamiętnia ją jedynie tablica umieszczona na niewielkim postumencie. Nie ma w naszym mieście przedstawicieli wyznania mojżeszowego (choć spora grupa mieszka w Bytomiu, Gliwicach, Katowicach). Wśród fizycznych śladów obecności ludzi wyznania mojżeszowego zostały dokumenty  i… nieco zapomniany cmentarz żydowski.

Nie każdy wie, że zaledwie kilkanaście metrów od ewangelickiej nekropolii przy ul. Cmentarnej (to raptem 10-15 minut spacerem z placu Wolności!) znajduje się druga, która swoje dotychczasowe istnienie zawdzięcza m.in. staraniom grupy ludzi żywo zainteresowanych jej losem.

Zabrzańska gmina żydowska była jedną z większych, po Gliwicach i Bytomiu, na terenie Górnego Śląska. W II połowie XX wieku było u nas ponad tysiąc osób wyznania mojżeszowego (ok. 2% populacji miasta). Niestety, wszyscy oni wyjechali po 1935 r., a ci, którzy zostali, po 1942 r. zostali deportowani do obozów zagłady. Po zakończeniu działań zbrojnych ta część, która wróciła, także nie została na długo.

Od 1954 roku, od czasu ostatniego pochówku, aż do II połowy lat 80. ubiegłego wieku, żydowska nekropolia niszczała, była dewastowana poprzez kradzieże cennych nagrobków i przekopywana przez poszukiwaczy skarbów. Jej obraz zacierał się w pamięci mieszkańców coraz bardziej. A przecież to raptem kilka minut od centrum miasta.

O tym, jak powstał w 1871 r. zabrzański bet chaim, udało mi się porozmawiać z Dariuszem Walerjańskim, historykiem, opiekunem nekropolii…

 

 

Powiedział Pan, że spotkaliśmy się na terenie cmentarza 5 dnia miesiąca nissan roku 5775 (według kalendarza żydowskiego). Czy ta forma kalendarza ma jakieś uzasadnienie?

Żydzi już w średniowieczu doszli do tego, oczywiście na podstawie studiowania Biblii, kiedy Bóg stworzył świat. Od tej daty ich kalendarz bierze swój początek. Przypomnę, uczeni w Piśmie mówią, że świat stworzono 7 października 3760 roku przed narodzeniem Chrystusa czyli przed początkiem naszej ery, a niektórzy rabini dodają, że o godzinie 9 rano.

Dość dyskusyjna sprawa…

Ten kalendarz w ogóle jest dyskusyjny. Już kilka osób próbowało się nad tym pochylić, m.in. Marcin Luter, który biegle znał hebrajski, a którego nauczycielami także byli Żydzi. Swego czasu też próbował się przekonać, jak to jest z tym liczeniem i podjął się tego, by ustalić, kiedy powstała Ziemia. Wyszło mu, że w 3960 roku przed naszą erą. Kalendarz ten obowiązuje od średniowiecza i jest to dziś element tradycji. Sami Żydzi mówią dziś, że może faktycznie jest to obarczone jakimś błędem, ale nadal jest to system obowiązujący do dnia dzisiejszego. Najlepiej to widać w samym Izraelu, gdzie posługuje się nim niemal każdy. Warto wspomnieć, że co trzy lata przypada trzynasty miesiąc liczący sobie 29 dni, a nazwy poszczególnych miesięcy wywodzą się z tradycji babilońskiej. Dlatego też na cmentarzach żydowskich, także tu w Zabrzu, kiedy patrzymy na epitafia, to daty urodzin i śmierci zawsze są podawane według tego właśnie kalendarza. Niektórych to szokuje, ale jeśli ktoś zna hebrajski, to zdaje sobie z tego sprawę.

Wspominał Pan o datach na nagrobkach, natomiast oprócz tego, można na nich dostrzec również zdobienia i symbole. Choćby dzban i misę, na które właśnie spoglądam.

Cmentarze żydowskie kojarzą nam się z bogatą, przepiękną symboliką. To jednak różnie wygląda, w zależności od tego, w jakim regionie Europy jesteśmy. Im bardziej gmina była ortodoksyjna i przestrzegająca zasad religii mojżeszowej, tym nagrobki są bliższe tradycji. Wówczas na nich w większości pojawiają się inskrypcje w świętym języku hebrajskim oraz, od XVII w., zdobienia w postaci płaskorzeźb: lwów, mis, z których wylewa się woda, rąk złożonych w geście błogosławieństwa, szaf wypełnionych księgami, węży połykających swój ogon, a nawet sceny rodzajowe lub dziwne potwory rodem z Biblii Hebrajskiej. Jednak wśród tej przebogatej symboliki dwa symbole są zawsze jednoznaczne. Jednym z nich jest ten, na który właśnie patrzymy: misa z dzbanem, to atrybuty oznaczający, że mężczyzna, który tutaj został pochowany, pochodził z rodu Lewiego, rodu wybranego przez Boga do udzielania pomocy kapłanom i usługiwania w Świątyni. W czasie, gdy stała pierwsza i druga Świątynia Jerozolimska, to właśnie oni obmywali ręce kapłanów przed udzieleniem błogosławieństwa. Stąd właśnie misa z dzbanem na nagrobku.

Drugim symbolem są ręce w geście błogosławieństwa, po hebrajsku birkat ha kohanim, które świadczą o pochodzeniu danej osoby, należącej do rodu kapłańskiego, wywodzącego się z rodu Aarona. Tylko oni mieli prawo i obowiązek udzielania błogosławieństwa w świątyni. Zdarzało się, że rabini pochodzili z takiego rodu, a dziś, widząc taki znak, często mylnie się sądzi, że w takim grobie spoczywa rabin. Niestety, nie zawsze się to zgadzało ze stanem faktycznym. Zarówno potomkowie Lewiego, jak i Kapłani, to osoby szczególne w judaizmie, które podczas różnych nabożeństw, zawsze mają pierwszeństwo w czytaniu Tory, mogą poza kolejnością wyjść i przeczytać fragment na dany dzień.

Po hebrajsku i niemiecku

Na cmentarzach, w tym i naszym, spotykamy się także z pewnym rozdźwiękiem pomiędzy kształtem i wielkością nagrobków. Są tu zarówno niewielkie, proste, „klasyczne” macewy, jak i okazałe rodzinne grobowce, przykładem jest grób Maxa Boehma. Z czego to wynika?

To zależało, jak mniemam, od dwóch rzeczy. Po pierwsze, od stopnia religijności dalej osoby, po drugie – od majętności. Stopień religijności dotyczył kwestii przynależności do gminy. Jeśli była to społeczność ortodoksyjna, wówczas bardzo restrykcyjnie przestrzegano wszelkich zasad i wtedy nagrobki były tradycyjne – proste z inskrypcją tylko w języku hebrajskim lub zdobione wspomnianą symboliką. Gminy, które były nieco bardziej liberalne czy też reformowane, mniej rygorystycznie podchodziły do procesów religijnych. Zapożyczano więc pewne mody, style i budowano grobowce rodzinne, często z napisami dwujęzycznymi, hebrajsko-niemieckimi. Świadczy to o asymilacji ze społeczeństwem i kulturą państwa, w którym mieszkali. Żydzi zabrzańscy utożsamiali się z kulturą państwa niemieckiego, zresztą byli jego obywatelami. 

Jednak dobrze było zaznaczyć, że jest się na cmentarzu żydowskim, więc pewne elementy sztuki żydowskiej się pojawiały. Gdy ktoś był bardziej zasymilowany i pojawiała się np. inskrypcja tylko w języku niemieckim, to na płycie znajdowało się zakończenie nagrobka w formie pięciu hebrajskich liter: tncbh, czyli „niech Twoja dusza będzie związana w woreczku życia” albo też tradycyjnym już emblematem kultury żydowskiej, czyli gwiazdą Dawida.

W tradycji chrześcijańskiej zwykło się składać kwiaty na grobach zmarłych, w kulturze żydowskiej zaś, na pomnikach stawia się kamienie…

Kwiaty kojarzą się z przyjemnością, czymś miłym, z radością… Rabini interpretują to zupełnie inaczej, zadając pytanie, jaką możemy sprawiać zmarłemu przyjemność, skoro on nie może się cieszyć razem z nami. Składanie kwiatów jest więc trochę niesmaczne, nieprzyzwoite. Niemniej znakiem, że byliśmy, że pamiętamy o zmarłym, myślimy o nim, jest pozostawianie na grobach zwykłych kamieni. Im więcej ich było, tym bardziej świadczyło to o tym, że dana osoba była za życia bardzo poważana, dobrze się o niej myśli i wierzy w to, że jest blisko tronu pańskiego i że przez naszą modlitwę może się u niego wstawić za nas lub wyprosić Jego łaskę. Tradycja z kamieniami ma wytłumaczenie historyczne, sięga czasów starożytnych, kiedy naród żydowski wyszedł z ziemi egipskiej i przez czterdzieści lat poruszał się po pustyni, zmierzając do ziemi obiecanej. Gdy któryś z członków tej społeczności zmarł, jego ciało nie było składane do wykopanego grobu, lecz układane na ziemi i obkładane kamieniami, bo jak jest napisane w Księdze Rodzaju „i wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty, bo prochem jesteś i w proch się obrócisz!”.

 fot. Krzysztof Chmielewski / pokladykultury.pl

W pracy nad artykułem korzystano z książki Żydzi na Górnym Śląsku w XIX i XX wieku red. B. Kalinowska-Wójcik, D. Keller, publikacji D. Walerjańskiego, książki Żydzi na Górnym Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim oraz portalu Wirtualny Sztetl.

 

© Copyright 2011. „System e-informacji kulturalnej" współfinansowany jest przez Unię Europejską z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego na lata 2007-2013. Zadanie realizowane w ramach projektu pn. „W sieci kultury – utworzenie systemu e- informacji kulturalnej na terenie Gminy Zabrze”

Ta strona używa plików cookies.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

1. Serwis zbiera w sposób automatyczny tylko informacje zawarte w plikach cookies.

2. Pliki (cookies) są plikami tekstowymi, które przechowywane są w urządzeniu końcowym użytkownika serwisu. Przeznaczone są do korzystania ze stron serwisu. Przede wszystkim zawierają nazwę strony internetowej swojego pochodzenia, swój unikalny numer, czas przechowywania na urządzeniu końcowym.

3. Operator serwisu (Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu) jest podmiotem zamieszczającym na urządzeniu końcowym swojego użytkownika pliki cookies oraz mającym do nich dostęp.

4. Operator serwisu wykorzystuje pliki (cookies) w celu:

  • dopasowania zawartości strony internetowej do indywidualnych preferencji użytkownika, przede wszystkim pliki te rozpoznają jego urządzenie, aby zgodnie z jego preferencjami wyświetlić stronę;
  • przygotowywania statystyk pomagających poznaniu preferencji i zachowań użytkowników, analiza tych statystyk jest anonimowa i umożliwia dostosowanie zawartości i wyglądu serwisu do panujących trendów, statystyki stosuje się też do oceny popularności strony;

5. Serwis stosuje dwa zasadnicze rodzaje plików (cookies) - sesyjne i stałe. Pliki sesyjne są tymczasowe, przechowuje się je do momentu opuszczenia strony serwisu (poprzez wejście na inną stronę, wylogowanie lub wyłączenie przeglądarki). Pliki stałe przechowywane są w urządzeniu końcowym użytkownika do czasu ich usunięcia przez użytkownika lub przez czas wynikający z ich ustawień.
6. Użytkownik może w każdej chwili dokonać zmiany ustawień swojej przeglądarki, aby zablokować obsługę plików (cookies) lub każdorazowo uzyskiwać informacje o ich umieszczeniu w swoim urządzeniu. Inne dostępne opcje można sprawdzić w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej. Należy pamiętać, że większość przeglądarek domyślnie jest ustawione na akceptację zapisu plików (cookies)w urządzeniu końcowym.
7. Operator Serwisu informuje, że zmiany ustawień w przeglądarce internetowej użytkownika mogą ograniczyć dostęp do niektórych funkcji strony internetowej serwisu.
8. Pliki (cookies) z których korzysta serwis (zamieszczane w urządzeniu końcowym użytkownika) mogą być udostępnione jego partnerom oraz współpracującym z nim reklamodawcą.
9. Informacje dotyczące ustawień przeglądarek internetowych dostępne są w jej menu (pomoc) lub na stronie jej producenta.
10. Bardziej szczegółowe informacje na temat plików (cookies) dostępne są na stronie 
ciasteczka.org.pl