logoprzez

Opublikowano: środa, 09, październik 2019 12:29
Autor: Maja

Miejskie Centrum Kultury im. H. Bisty w Rudzie Śląskiej zaprasza w piątek, 11 października 2019 o godz. 17.00 na wernisaż Helena Dzionyk - DUSZY JEDWABISTOŚĆ, wystawa malarstwa na jedwabiu. Wstęp wolny

Duszy jedwabistośc

Helena Dzionyk ukończyła wydział artystyczno-pedagogiczny Uniwersytetu Śląskiego. Pierwszym uhonorowaniem jej działalności była wystawa malarstwa, która miała miejsce w Klubie Towarzystwa Miłośników Zabrza w 1987 roku. Zarówno ta wystawa, jak i następne, podlegały pochlebnej krytyce na łamach prasy i wśród odbiorców.

W obrazach Heleny Dzionyk odnajdujemy połączenia pierwiastków abstrakcji i realizmu, tworzących całość bliską surrealizmowi. „Przedmiot służy w swym kształcie w pierwszej fazie pracy, później ulega przetworzeniu”. Realistyczne malowane fragmenty wtapiają się w delikatne tła surrealistyczne, przenikają tajemniczym, jakby odbitym światłem. Prace są dynamiczne i tajemnicze. Wiele z nich to obrazy abstrakcyjne, utrzymane w ciepłej tonacji barw. Są wynikiem refleksji artystki nad sensem życia ludzkiego, narodzinami, przemijaniem. Stanowią wizję tego co było, jest i być może.

Obecnie zajmuje się unikatową sztuką tworzenia obrazów na zwiewnym, delikatnym jedwabiu. Dochodziła do tej techniki samodzielnie, osiągając w niej mistrzostwo. Malowanie na jedwabiu wymaga precyzji dotknięcia pędzla, ponieważ raz położona plama, nie jest możliwa do usunięcia i poprawienia.

W 2005 roku wystawą w Centrum Kultury Francois Mauriac w Bouliac, jako pierwsza Polka, rozpoczęła prezentowanie prac malowanych na jedwabiu. Przedstawiała je również w Bordeaux, Montedre, a największy sukces odniosła, zdobywając pierwsze miejsce w XXIII Salonie Malarstwa w XVII Atelier Młodej Europy w Prignac et Marcamps w Akwitanii. Prace swoich artystów wystawiały tam różne kraje Europy. Tematem przewodnim była Polska, a gościem honorowym wystawy została Helena Dzionyk. Cała impreza odbyła się pod patronatem Jego Ekscelencji Ambasadora Polski we Francji.

W Polsce pierwszy raz wystawiono prace na jedwabiu w 2006 roku, w renesansowym zamku w Suchej Beskidzkiej (w mieście, z którego pochodzi artystka). Kustosz mgr Barbara Woźniak napisała w recenzji, oceniając wystawę: „Za pomocą kreowanego obrazu stara się opowiadać o świecie własnej wyobraźni prosto, czule, ale nie naiwnie. Przedstawiane na wystawie prace, których tematem są kwiaty, pejzaże i surrealistyczne, wręcz bajkowe wyobrażenia o zachwycającej gamie kolorystycznej, za pomocą wyrazistości, barwy oraz lekkości kompozycji potwierdzają ogromną swobodę malarską artystki. Jej malarstwo, pomimo wieloznaczności tematów i stosowanych metafor, jest niezwykle finezyjne, barwne i unikatowe, zachwyca odbiorcę bogactwem kolorystyki i kształtów. W tej trudnej technice artystka, pomimo faktu, że posługuje się nią od niedawna, prezentuje klasę mistrzowską.”

Wystawa czynna do 12 listopada 2019 - Galeria "Fryna" w MCK.

Opublikowano: poniedziałek, 07, październik 2019 14:03
Autor: Ivo Gałuza

Niespełna 20 km od Zabrza w małej miejscowości Miedary w gminie Zbrosławice od 5 lat odbywają się wykopaliska. Mam przyjemność rozmawiać z paleontologiem panem Mateuszem Tałandą, adiunktem na Uniwersytecie Warszawskim.

Ivo Gałuza: Czym zajmuje się paleontolog? Jak można zostać paleontologiem?

Mateusz Tałanda: Badacz zajmuje się badaniem wymarłych organizmów oraz odtwarzaniem ich historii, próbą odpowiedzi na pytania, jak są spokrewnione, szukania przodków dzisiejszych zwierząt, a także przodków człowieka. To bardzo trudna praca i wymaga determinacji, konsekwencji, pracowitości. Żeby zostać naukowcem trzeba przejść przez kolejne etapy studiów, pracę magisterską, doktorską, znaleźć zatrudnienie w instytucjach badawczych lub na uniwersytecie, i, jeśli ma się obiecujące wyniki badań i osiągnięcia, jeśli się to wszystko przetrwa, a trwa to wiele lat, to wtedy zostaje się paleontologiem.

IG: Jak to się stało, że wykopaliska odbywają się właśnie tu, w Miedarach?

MT: Jest to trochę przypadek. Dlatego, że takich miejsc, w których szukamy kości jest bardzo dużo w całej Polsce. Na terenie Śląska jednak skały z ery dinozaurów odsłaniają się dość płytko, przez co jest większa szansa, żeby coś znaleźć. Na północy czy w centralnej Polsce te skały leżą bardzo głęboko i zazwyczaj są niedostępne dla badaczy.

IG: Powiedział Pan, że to trochę "przypadek", czy to tak jak z tarnogórskim chłopem Rybką, który wyorał kawałek kruszcu? Ktoś coś znalazł, wykopał przypadkiem?

Miedary wykopki

MT: Tak, dostaliśmy informację od młodego człowieka, który w tej chwili pracuje w Uniwersytecie Jagiellońskim, od pana Stachacz, że jest tutaj takie miejsce, w którym znalazł kilka kości i przyprowadził nas tutaj. Rzeczywiście, udało się znaleźć jeszcze kilka innych okazów. Wiedzieliśmy więc, że coś jest i warto szukać dalej. To już piąty sezon takich regularnych wykopalisk. Przejeżdżaliśmy wcześniej przez kilka lat na rekonesans, aż wreszcie w kilka osób udało nam się znaleźć taką warstwę, która rzeczywiście jest przepełniona kośćmi. Stwierdziliśmy, że jest na tyle obfita, że warto tu zrobić wykopaliska na dużą skalę.

IG: Załóżmy, że wsiadamy do wehikułu czasu, który przeniesie nas wstecz 240 milionów lat temu, co zobaczylibyśmy wysiadając z niego. Kogo możemy spotkać, co nas otacza, jaka jest temperatura?

MT: Przede wszystkim byłoby bardzo gorąco, tak gorąco jak dzisiaj albo jeszcze bardziej (w dniu wywiadu temperatura powietrza przekraczała 30 stopni Celsjusza w cieniu, przyp. red) Zupełnie inna byłaby przyroda. Nie było przede wszystkim kwiatów, bo kwiaty, rośliny kwiatowe powstały wiele później. Zobaczylibyśmy mchy, paprotniki, skrzypy i te byśmy rozpoznali, natomiast inne rośliny byłoby dla nas nieznane i brakowałoby nam ptaków i ich śpiewu. Między drzewami szybowały, bo nie potrafiły aktywnie trzepotać skrzydłami różne jaszczurko podobne gady, natomiast to, co by nas na pewno uderzyło to ogromne płazy w kształcie podobne do salamandry lecz o wiele większe, takie kilkumetrowej długości ogromne zwierzęta z wielkimi kłami, polujące z zasadzki przy brzegu jak dzisiejsze krokodyle. Był tutaj zbiornik wodny, w tej chwili staramy się zbadać dokładnie naturę tego zbiornika. Prawdopodobnie był lekko zasolony, być może była to jakaś laguna lub ujście rzeki wpadające do płytkiego morza bardzo ciepłego, była jasna plaża,na której teraz można byłoby się opalać.

IG: Tak. Brzmi miło, poza tymi dużymi zwierzętami które moglibyśmy spotkać. Wracając do prac jakie tu wykonujecie, jakimi narzędziami się posługujecie?

MT: W takich miejscach jak Miedary potrzebna jest koparka bo musimy zdjąć bardzo dużo osadu z wierzchu. To około 4 metrowa warstwa. Reszta prac odbywa się tradycyjnie, techniki terenowe niewiele się zmieniły. Zmieniły się jednak techniki dokumentacji. Wykorzystujemy dokumentację fotograficzną, pomiary satelitarne, również kleje za pomocą których zabezpieczamy kości oczyszczone i gotowe do badań. Studenci przyjeżdżają tutaj zazwyczaj bez doświadczenia, to ich zaliczenia, czasem po prostu przyjeżdżają, bo chcą. Prócz tego organizujemy normalne zajęcia uniwersyteckie i praktyki studenckie. Mamy tutaj też wolontariuszy, którzy po prostu chcą poznać coś zupełnie innego, zdobyć jakieś nowe doświadczenie, przeżyć przygodę.

IG: Najważniejsze pytanie; co wykopaliście?

MT: Miedary to miejsce szczególne, bogate, tak bogaty jest tylko Krasiejów na Opolszczyźnie. Tu mamy bardzo dużo kości różnych gadów, przede wszystkim takich dużych rybożernych gadów z długą szyją. Znajdujemy też ogromne drapieżne płazy dalekich kuzynów naszych salamander i żab.

IG: A ta największa kość którą zasłynęliście na świecie?

MT: To prawda, takich kości mamy dwie lub trzy ale ta była największa. Kość łopatkowo-krucza mastodonozaura, to było ogromne zwierzę, ponad 4 metrowe. Sama paszcza tego krokodylo podobnego zwierzęcia miała ponad metr. Znajdujemy również kły, które mają 10 cm długości.

IG: Czytałam o kukle gipsowo papierowej, w taki sposób zabezpieczacie znaleziska. Co dalej dzieje się z nimi?

MT: Opakowane w ten sposób poddawane są badaniom. Na tej podstawie przygotowana jest publikacja naukowa opisująca dokładnie znalezisko. Część trafia na wystawę muzealną, a część do kolekcji, która jest odwiedzana przez zagranicznych naukowców.

IG: Coś wtedy się skończyło, coś zaczęło nowego. Jakie zwierzęta przetrwały? Słyszałam że nasza ważka jest reliktem tamtej epoki.

MT: Ważka, żaby, dzisiejsze jaszczurki, żółwie. To była przełomowa epoka w dziejach Ziemi w zasadzie to, jak wygląda nasz świat, to rozstrzygało się właśnie w tamtym czasie.

IG: A co decyduje o tym, jak długo takie wykopaliska trwają? Czy macie jakiś okres na przykład sierpień i bez względu na to, co odkryjecie, to zamykacie je ze względu na pogodę, czy po prostu kontynuujecie dopóki się da?

MT: W tym roku udało nam się zorganizować 2 razy po 3 tygodnie, czyli w sumie 6 tygodni, w poprzednich latach był to tylko 4 tygodnie i to oczywiście zależy głównie od stanu finansów i jak dużą mamy kadrę.

IG: Czy jest Pan zadowolony z tegorocznych rezultatów poszukiwań?

MT: Tak. Jestem zadowolony z tegorocznych odkryć, odkryliśmy rzeczy bardzo delikatne, znaleźliśmy płytę zębową ryby dwudysznej, która działała jak dziadek do orzechów, ryba zgniatała muszle i skorupy zwierząt, które znajdowała przy dnie. Dzisiaj zachowało się już tylko kilka takich reliktowych gatunków w Ameryce Południowej, Afryce, Australii.

IG: Naukowcy przewidują że wyginiemy niczym dinozaury. Jakie organizmy Pana zdaniem mają szansę przetrwać i jak Pan sobie wyobraża wykopaliska za, na przykład te następne 200 milionów lat. Co po nas zostanie?

MT: Ten okres triasowy był bardzo gorący. My teraz w ciągu kilkudziesięciu lat możemy tak mocno ogrzać planetę, jak było to w okresie triasu. Wtedy rozkwit przeżywały między innymi ryby dwudyszne, które są w stanie przetrwać nawet w zbiorniku, który całkowicie wyschnie. To był jej okres rozkwitu i prawdopodobnie, jeżeli dalej będziemy ogrzewać naszą atmosferę, to te ryby dwudyszne znowu wrócą. Natomiast pozostałe ryby ucierpią, bo w cieplejszej wodzie jest mniej tlenu, więc zwykłe ryby będą umierać. W tak gorącym świecie na pewno dobrze będą się czuły krokodyle, być może rozprzestrzenią się i dotrą także do Europy z powrotem, bo kiedyś żyły w Europie w cieplejszym okresach. Może doczekamy ich kiedyś w Wiśle.

IG: Doczekamy? Myśli Pan że człowiek ma szansę przetrwać?

MT: My jako gatunek przetrwamy, ale nasza cywilizacja już nie będzie taka do jakiej teraz się przyzwyczailiśmy.

IG: Dla wiadomości naszych młodych czytelników. Czy można wziąć udział w takim przedsięwzięciu, w jakim charakterze i od ilu lat, a także czy zapowiadane przez pana warsztaty będziemy mogli na przykład ogłosić na łamach Pokładów Kultury?

MT: Oczywiście. Przyjmujemy osoby powyżej 18 lat, to ciężka i wyczerpująca praca ale niezwykle ciekawa.

IG: Dziękuję za rozmowę i życzę Państwu, bo są również wśród Was dziewczyny, owocnych poszukiwań, niezwykłych znalezisk i obfitych pokładów.

Dla Pokładów Kultury rozmowę prowadziła Ivo Galuza.

Opublikowano: środa, 02, październik 2019 10:18
Autor: Maja

Miejskie Centrum Kultury im. Henryka Bisty w Rudzie Śląskiej zaprasza w sobotę, 12 października 2019 o godz. 18.00 na koncert kameralny "DankArt - OWO I JAZZOWO" - Jazz, blues, swing na smyczki i perkusję. W programie wyjątkowy, muzyczny melanż energii standardów muzyki rozrywkowej, utworów evergreen i ponadczasowego brzmienia kwartetu smyczkowego z towarzyszeniem perkusisty.

Owo i jazzowo

Muzyka wymienionych gatunków zawsze była formą wyrażania indywidualności i nośnikiem mocnego przekazu. Solidne brzmienie, dostrojone do szybkiego tempa muzyki i wesołego charakteru piosenek często przeplatało się z delikatnym, czasem melancholijnym nastrojem ballad. Big Bandy prowadzone przez tak legendarnych muzyków jak Duke Ellington, Tommy Dorsey czy Count Basie były ikonami ówczesnej muzyki, a ich twórczość urosła do symbolu radości i ukojenia podczas Wielkiego Kryzysu USA. Ogromny wpływ wywarła tez na kolejne pokolenia muzyków. Własnym torem od ponad trzech stuleci rozwija się forma kwartetu smyczkowego w muzyce, nie przestając fascynować twórców i słuchaczy. A co jeśli połączyć oba nurty?

Jazz, swing, blues… słowem standardy muzyki rozrywkowej, jak również musicalowej. Niezwykłe połączenie brzmienia kwartetu smyczkowego i energetycznych rytmów… elegancja i radość!

W programie:
- „Take the „A” Train” - B. Strayhorn
- „I'm Beginning to See the Light” - D. Ellington
- „Sophisticated Lady” - D. Ellington
- „Chicago” - F. Fischer
- „Summertime” - G. Gershwin
- „Autumn leaves” - J. Kosma
- „Cry Me a River” - A. Hamilton
- „Blues in the Night” - H. Arlen
- „Bach goes jazz” - parafraza
- „Dla Elizy” - parafraza utworu L.van Beethoven

Wystąpią:
- Anna Trólka - I skrzypce
- Paweł Muszała - II skrzypce
- Rafał Woźniak - altówka
- Katarzyna Czypka - wiolonczela
oraz gościnnie
- Łukasz Kurek - perkusja

Bilety w cenie: 30 zł (parter), 20 zł (balkon).
Rezerwacja biletów tel.: 32 2486 240 lub 512 024 062, e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript..
Kup bilet online TUTAJ.l

Opublikowano: czwartek, 03, październik 2019 09:33
Autor: Maja

Miejskie Centrum Kultury im. Henryka Bisty w Rudzie Śląskiej zaprasza w piątek, 18 października 2019 o godz. 18.00 na "Efekt motyla":, spektakl w wykonaniu grupy tanecznej „Poruszenie” – odbywający się w ramach cyklu „Kameralna Przestrzeń Artystyczna”

Efekt motyla

"Poruszenie" to zespół tańca współczesnego, prowadzony przez Monikę Małychę w Sportowym Klubie Tanecznym "Flamenco" w Siemianowicach Śląskich. Działa od 2011 roku i ma na swoim koncie cztery spektakle teatru tańca: "Efekt motyla", "Sen, którego nie było", "Wnętrze (nie)pokoju", "Wrażliwość (s)tworzenia". Bierze udział w wielu festiwalach tanecznych i teatralnych o randze ogólnopolskiej i zajmuje na nich czołowe lokaty.

Na scenie MCK w październiku br. grupa zaprezentuje spektakl taneczny "Efekt Motyla".

Choreografia: Monika Małycha.

Występują: Agnieszka Skowronek, Maria Pieńkus, Zuzanna Molek, Paulina Burzyk, Lena Brodzik, Wiktoria Swatkowska, Ewa Kowalczyk, Paulina Kutyniok, Aleksandra Chełminiak, Maja Ludwikowska, Jakub Dykta, Natalia Grobelka, Natalia Ślęczka, Alicja Różańska, Dominika Gęsior, Daryna Karpenko, Paulina Bętkowska, Anna Pacyna, Zuzanna Lorek, Magdalena Cibis, Karolina Bujak.

Bilety w cenie: 15 zł (parter)
Rezerwacja biletów tel.: 32 2486 240 lub 512 024 062, e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Kup online TUTAJ.

Opublikowano: czwartek, 12, wrzesień 2019 12:06
Autor: Maja

NOTA 1 foto Magdalena GogółAmfiteatr BUK zacznie teatralnie. 20 września o godzinie 19.00 popremierowy pokaz najnowszej produkcji Teatru Nowej Sztuki. Dwie urocze jednoaktowe komedie Antoniego Czechowa zostały połączone w jeden spektakl. Chodzi o „Niedźwiedzia” i „Oświadczyny”. Można powiedzieć, że obie traktują o... przemożnej chęci zamążpójścia.
Występują: Anna Maksym, Krzysztof Surma i Patryk Strojewski. Reżyseria Dariusz Jezierski.

Wszystkich, którzy przyzwyczaili się do komedii szekspirowskiej i pamiętają uroczy „Sen nocy letniej” najnowsza produkcja ujmie lekkością, brawurową grą i zupełnie inną estetyką wizualizacji. Bilety pod adresem Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

NOTA 2Potem będzie muzycznie. 22 września w Amfiteatrze Buk odbędzie się VIII Festiwal Środowiskowy „Śladami Juliusza Rogera”. Jego patrona nie trzeba przedstawiać – zwany jest za swe zasługi „śląskim Kolbergiem”. A że również komponował, jest okazja pośpiewać. Jednym z organizatorów festiwalu jest Chór Rogera z Rud. Wystąpi aż 6 chórów, dwóch solistów oraz męski zespół kameralny. Wstęp bezpłatny.

NOTA 3Piosenek Mirosława Czyżykiewicza nie trzeba nikomu przedstawiać. Jego wierni fani na pewno zawitają do Amfiteatru Buk 27 września o godz. 20.00. Trasa koncertowa z okazji 20-lecia kultowej płyty „Ave” musiała zahaczyć o miejsce, w którym bard już koncertował i w którym się zakochał. Koniecznie wypada być, bo to wydarzenie dużej rangi. Pieśni Czyżykiewicza pod kopułą leśnego amfiteatru to prawdziwa magia. Bilety na Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. oraz na: https://www.kupbilet.pl/kultura/koncert/cr1103

„Piwna Mila” odbędzie się 29 września. Po raz pierwszy. Wraz z partnerem Browarem Welders Amfiteatr pokusił się o organizację wydarzenia, które może zagości w Rudach na stałe. Połączenie biegu na tytułowym dystansie z wypiciem kilku piwek w nakazanych punktach, to okazja do zmierzenia się dla miłośników rekreacji w duchu sportu, ale aplikowanej ze smakiem. A piwo Browaru Welders z Sierakowic już słynie z jakości. W opłacie wpisowej 60 zł mieści się poczęstunek, 4 piwa, profesjonalny pomiar czasu oraz wspaniale wykonany pamiątkowy medal dla każdego. A zabawa w doborowym gronie bezcenna i niereglamentowana. Zapraszamy zawodników i kibiców. Zapisy na https://www.czasomierzyk.pl/zapisy2019/welderspiwnamila już trwają a miejsc tylko 200.

© Copyright 2011. „System e-informacji kulturalnej" współfinansowany jest przez Unię Europejską z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego na lata 2007-2013. Zadanie realizowane w ramach projektu pn. „W sieci kultury – utworzenie systemu e- informacji kulturalnej na terenie Gminy Zabrze”

Ta strona używa plików cookies.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

1. Serwis zbiera w sposób automatyczny tylko informacje zawarte w plikach cookies.

2. Pliki (cookies) są plikami tekstowymi, które przechowywane są w urządzeniu końcowym użytkownika serwisu. Przeznaczone są do korzystania ze stron serwisu. Przede wszystkim zawierają nazwę strony internetowej swojego pochodzenia, swój unikalny numer, czas przechowywania na urządzeniu końcowym.

3. Operator serwisu (Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu) jest podmiotem zamieszczającym na urządzeniu końcowym swojego użytkownika pliki cookies oraz mającym do nich dostęp.

4. Operator serwisu wykorzystuje pliki (cookies) w celu:

  • dopasowania zawartości strony internetowej do indywidualnych preferencji użytkownika, przede wszystkim pliki te rozpoznają jego urządzenie, aby zgodnie z jego preferencjami wyświetlić stronę;
  • przygotowywania statystyk pomagających poznaniu preferencji i zachowań użytkowników, analiza tych statystyk jest anonimowa i umożliwia dostosowanie zawartości i wyglądu serwisu do panujących trendów, statystyki stosuje się też do oceny popularności strony;

5. Serwis stosuje dwa zasadnicze rodzaje plików (cookies) - sesyjne i stałe. Pliki sesyjne są tymczasowe, przechowuje się je do momentu opuszczenia strony serwisu (poprzez wejście na inną stronę, wylogowanie lub wyłączenie przeglądarki). Pliki stałe przechowywane są w urządzeniu końcowym użytkownika do czasu ich usunięcia przez użytkownika lub przez czas wynikający z ich ustawień.
6. Użytkownik może w każdej chwili dokonać zmiany ustawień swojej przeglądarki, aby zablokować obsługę plików (cookies) lub każdorazowo uzyskiwać informacje o ich umieszczeniu w swoim urządzeniu. Inne dostępne opcje można sprawdzić w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej. Należy pamiętać, że większość przeglądarek domyślnie jest ustawione na akceptację zapisu plików (cookies)w urządzeniu końcowym.
7. Operator Serwisu informuje, że zmiany ustawień w przeglądarce internetowej użytkownika mogą ograniczyć dostęp do niektórych funkcji strony internetowej serwisu.
8. Pliki (cookies) z których korzysta serwis (zamieszczane w urządzeniu końcowym użytkownika) mogą być udostępnione jego partnerom oraz współpracującym z nim reklamodawcą.
9. Informacje dotyczące ustawień przeglądarek internetowych dostępne są w jej menu (pomoc) lub na stronie jej producenta.
10. Bardziej szczegółowe informacje na temat plików (cookies) dostępne są na stronie 
ciasteczka.org.pl